-Czemu ich tu tak dużo?!- skrzywiła się Mery.
-Dziś gra tu fajny zespół no i każdy chce na nim być. Nic dziwnego że jest tu tyle osób. No dobra, to co... Wchodzimy?- odpowiedział jej Pistacja
- Tak, ale jak ty zamierzasz się tam dostać póki stoją tu ci wszyscy ludzie? - tym razem zapytała się Kat.
Pistacja się zaśmiał, spojrzał się zalotnie na Kasię, złapał ją za rękę i pociągnął w przeciwnym kierunku od drzwi.
-Gdzie ty nas prowadzisz? -spytały się dziewczyny jednocześnie.
-Zobaczycie!-Powiedział Pistacja i znów uśmiechnął się czarująco. Ulicę dalej chłopak wyciągnął telefon z kieszeni i wysłał do kogoś wiadomość. Po paru sekundach otworzyły się szare, niepilnowane przez nikogo drzwi, które znajdowały się trzy kroki od nich. Z za drzwi wyjrzał przystojny, krótko ostrzyżony szatyn. Podał rękę dla Pistacji i przyjrzał się dziewczynom. Po paru sekundach na jego twarzy pojawił się nikły uśmiech i spojrzał na Pistacje dziwnym wzrokiem, którego żadna z dziewcząt nie mogła rozszyfrować. Wkrótce jednak Kacper znacząco pokręcił przecząco głową na co drugi spojrzał na niego nieufnie i poszedł wzdłuż długiego, ciemnego korytarza. Pistacja machnął ręko na dziewczyny by szły za nieznajomym im chłopakiem. Wkrótce więc cała czwórka szła wzdłuż ciemnego korytarza, gdzieniegdzie stały puste skrzynki, na których znajdowały się liczne pajęczyny. Mery odwróciła się do idącej tuż za nią Kat i pytającym spojrzeniem spojrzała się na przyjaciółkę, która w odpowiedzi podniosła jedynie ramiona ku górze. Wkrótce jednak zaczęło się rozjaśniać i z każdym następnym krokiem korytarz stawał się bardziej przyjazny oku. Szatyn nagle odwrócił się, tak że stał przodem do Mery i kiwnął głową na znak że mają iść w prawą stronę, dziewczyna zawachała się przez moment jednak chwilę po tym zrobiła krok w wskazaną stronę. Gdy dziewczyny weszły w skazany korytarz chłopacy ponownie uściskali sobie dłonie, jednak Kat zauważyła że coś sobie przy tym podają. Dziewczyna nie wiedziała co to jest ale jednego była pewna, to na pewno nie było coś o czym ona powinna wiedzieć. Wkrótce przed Mery, Kat i Pistacją pojawiły się potężne drzwi. Chłopak przecisnął się pomiędzy dziewczynami i kluczykiem otworzył drzwi przez które przepuścił koleżanki. Oczom całej trójki ukazał się piękny, ładnie ozdobiony lokal. Dziewczyny zaniemówiły z wrażenia, a Pistacja z promiennym uśmiechem na twarzy powiedział
-Chyba nie myślałyście że zabiorę was do pierwszego lepszego klubu!? No dobra, dziewczyny zapraszam do stolika.
-Pistacja!? -powiedziała Kat za odchodzący chłopakiem w ślad za którym poszła już Mery. Kacper odwrócił się, pokazał stolik dla Mery i coś do niej powiedział po czym wrócił się do stojącej wciąż w tym samym miejscu Kat.
-Co się stało kotku?
-Ja...
-No?
-Ja chyba jestem trochę źle ubrana jak na taki lokal!
-Oczywiście że nie!
-No ale patrz na to wszystko... Ja tutaj nie pasuję!
-Jasne że pasujesz kochanie!
-Mogłeś powiedzieć że to jest takie miejsce! A nie ja teraz wyjdę na idiotkę!
Pistacja położył wskazujący palec prawej ręki na usta dziewczyny.
-Uwierz mi...
Wkrótce razem poszli do stolika przy którym siedziała już Mery. Tam rozmawiali, śmiali się i pili soki pomarańczowe. Jednak niedługo ich rozmowie przerwał ten sam chłopak, który prowadził ich ciemnym korytarzem, tym razem mówił do mikrofonu.
-Serdecznie was witamy i zapraszamy do zabawy! a teraz przed nami świeżo upieczony zespół: The Wanted!!!
Przyjaciółki spojrzały na siebie. To było coś!
-Chyba nie myślałyście że zabiorę was do pierwszego lepszego klubu!? No dobra, dziewczyny zapraszam do stolika.
-Pistacja!? -powiedziała Kat za odchodzący chłopakiem w ślad za którym poszła już Mery. Kacper odwrócił się, pokazał stolik dla Mery i coś do niej powiedział po czym wrócił się do stojącej wciąż w tym samym miejscu Kat.
-Co się stało kotku?
-Ja...
-No?
-Ja chyba jestem trochę źle ubrana jak na taki lokal!
-Oczywiście że nie!
-No ale patrz na to wszystko... Ja tutaj nie pasuję!
-Jasne że pasujesz kochanie!
-Mogłeś powiedzieć że to jest takie miejsce! A nie ja teraz wyjdę na idiotkę!
Pistacja położył wskazujący palec prawej ręki na usta dziewczyny.
-Uwierz mi...
Wkrótce razem poszli do stolika przy którym siedziała już Mery. Tam rozmawiali, śmiali się i pili soki pomarańczowe. Jednak niedługo ich rozmowie przerwał ten sam chłopak, który prowadził ich ciemnym korytarzem, tym razem mówił do mikrofonu.
-Serdecznie was witamy i zapraszamy do zabawy! a teraz przed nami świeżo upieczony zespół: The Wanted!!!
Przyjaciółki spojrzały na siebie. To było coś!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz