Licznik:)

piątek, 7 czerwca 2013

ROZDZIAŁ DWUNASTY

,,Przeważnie raggae porusza moją wyobraźnię.
Bezwładnie oddaje cały sens, reprezentuje się pokaźnie.
Rozważnie, odważnie i pokaźnie.
Bo mnie to pisanie przeciąga jak neodymowy magnes."
-O, mama się stęskniła! Tak?... Tak... Dobrze... Nie... Ze znajomymi... Tak... Nie....Oj mamo daj spokój!.... Dobra, jak będę na miejscu to zadzwonię....Na pewno... Nie, nie zapomnę.... Ok, pa!
-Stęskniła się?
- No oczywiście! Przecież przez parę godzin mnie nie widziała!
- He he.... A wiesz... Mi czasem czegoś takiego brakuje. Tej ciekawości, troskliwości.
- Za to nikt ci nie mówi po 16 latach życia że się nie wsiada do samochodu dopiero co poznanych osób!
Kacper nic nie odpowiedział, a Kat zaczeła się zastanawiać co powiedziała nie tak. Wkrótce zauważyła ogromny budynek - gmach administracyjny. Niedługo po tym samochód zatrzymał się na parkingu. Kasia zastanawiała się co powiedzieć, zwykłe dziękuję to chyba za mało. W tym samym momencie Pistacja tłumaczył coś dla siostry.
- Dziękuję! - powiedziała Kat. Chciała jeszcze dodać że naprawdę nie musieli jej przywozić no ale dziękuje, Ale w tym samym czasie Pistacja wtrącił;
-Daj spokój! Chodź pomogę ci z torbą!
- Nie, nie trzeba. ale dzięki. Naprawdę dzięki!
- Kasia! Ale ja chcę!
Chwilę po tym wyjmował bagaże Kat z bagażnika, a ona stała obok. Zastanawiała się nad tym jak fajnie było by mieć takiego chłopaka, a zaraz karciła się w głowie że zna go zaledwie parę godzin. Wkrótce ustał obok niej, uśmiechnięty z walizką w ręku.
- No to możemy iść!
- What?
- No możemy iść. Chyba nie myślałeś że Cię tak z tym zostawię.
Kat spojrzała na jego twarz, która promieniała w uśmiechu. Był piękny. Jego uśmiech spowodował że zgieły się pod Kat nogi. To było coś więcej niż dotychczas. Ten uśmiech coś mówił, ale był zbyt tajemniczy by mogła go odczytać. Chciała coś powiedzieć, ale do głowy przychodziły jej same banały więc postanowiła nic nie mówić. Ruszyła pierwsza do jednego z budynków zamieszkanych przez uczniów, Pistacja zaraz z nią zrównał.
- Masz kogoś? - dziewczyna usłyszała swój własny głos i zdziwiła się że to powiedziała. Była pewna że wyśmieje ją, że powie że jest dziwna i każe usunąć swój nr telefonu, powie że się przeliczyła. On jednak ustał, spojrzał na nią z tym tajemniczym uśmiechem, podszedł do niej, obioł w pasie, spojrzał głęboko w oczy i dotknął ją wargami przy czym Kat automatycznie zamknęła oczy. Poczuła jego język i ślinę w buzi. Już wiedziała czego chce, nie miała wątpliwości, to był ten na którego czekała. 

2 komentarze: