Licznik:)

wtorek, 31 lipca 2012

ROZDZIAŁ DZIEWIĄTY

-Witamy na pokładzie samoloty K310-J lini Warszawa-Londyn! Prosimy o zapięcie pasów i życzymy miłego lotu!
"Ta! Wielkie dzięki!"-pomyślała Kasia.
Obok niej siedział wysoki blondyn, który zawzięcie nakręcał sobie włosy na palcem i słuchał piosenki. Był może z dwa lata od niej starszy. Facet, który siedział po drugiej stronie jadł obrzydliwą fasole.
"Super! Nawet nie będę miała z kim pogadać!"
I właśnie wtedy zauważyła że obok blondyna siedzi skulona szatynka, która tak samo jak ona rozgląda się po pasażerach.
-Cześć! Fajne kolczyki!- zagadała do szatynki po angielsku.
Szatynka ani drgneła za to blondynek z szerokim uśmiechem powiedział:
-Sorry mała, ale z nią nie pogadasz!
"Super, Polak! Nie,  nie! Poprawka- wredny Polak!"- pomyślała a potem powiedziała:
-Bo co? Zamknij się, ok!?
-Sorry baby! Ale on nie słyszy! Nic! Ale jak chcesz to mogę jej to przekazać!?
-Spadaj! Dobra!?
-Sorry ale nie planowałem skakać i nie wziełem spadochronu!
-Świetnie!
-Więc jednak cieszysz się że zostaję!?
-Nie!
-Ta jasne! Kacper jestem, dla znajomych Pistacja!
-Pistacja?!? Sorry... Kat!
-Hmm... To od Katheriny? Myślałem że jesteś Polką!
-Yyy... Sorry! Kasia!
-What? Posługujesz się dwoma imionami!?
-No... tak jakby!
-Sorki, ale niezbyt rozumiem!Posługujesz się imieniem Polskim i zagranicznym!?
-To trochę skomplikowane... i długie!
-To w sam raz! Mamy duużo czasu!

wtorek, 24 lipca 2012

ROZDZIAŁ ÓSMY 

-Mamo no, ale zrozum! Ja MUSZĘ tam jechać, rozumiesz MUSZĘ!!!
-Skarbie,ale dla czego? Przecież niedawno przyjechałaś, miałyśmy tyle planów. Zapomniałaś? Miałyśmy jechać na mazury pod namioty razem z twoim chłopakiem i...
-This is no my boy!!!
-Jasne, jasne...
-Mum, please!
-Ok, jak chcesz! A tak a propos to, co ci się w nim nim nie podoba!?
-Wszystko! Rozumiesz, WSZYSTKO! Nienawidzę go za samą tą beznadziejną gębę! za to kim jest i za każdy jego ruch! Mam jego głęboko w dupie i nie chcę go tu więcej widzieć! Ani nic o nim słyszeć! Rozumiesz? NIC!!!
-No dobrze, dobrze.Wiesz, ja wiem że on ciebie skrzywdził i wogole, ale chyba postępujesz z nim zbyt drastycznie i...
-What? Chyba nie powiesz mi że on ci o tym powiedział!?
-No właśnie powiedział. Skarbie, on się bardzo zmienił! Daj mu  jeszcze jedną szanse może co!?
-W życiu! Nie wieżę w żaden cud związanym z tym ćpunem!
-Dobrze, niech ci będzie. A dlaczego właśnie teraz chcesz tam jechać?
- No, mają być takie bardzo ważne ćwiczenia. Wiesz, np. samoobrona, angol.  No takie tam!
-A kiedy masz tam być?\
-Jak najszybciej!
-Polecisz samolotem?
-Tak!
-Ok! Ale przed wyjazdem zajrzyj jeszcze do babci,a i do cioci Wery. Bardzo się cieszyła że pojedziesz do nich! No ale cuż!
-Wiem! Szkoda że tak wyszło ale nic na to nie poradzę.

poniedziałek, 23 lipca 2012

ROZDZIAŁ SIÓDMY

-Dobra! Super, naprawdę się cieszę! A teraz chcę chwilę pobyć sama! Ok? Jeju Tomek, czy ty nie rozumiesz co to "prywatność"!? Chcę chwilę pobyć sama! Czy to takie ciężkie do zrozumienia?
-Ale Kasiuuu! Przecież wiesz że ja zawsze chcę jak najlepiej!
-No właśnie- CHCESZ! Ale nigdy ci się to nie udaje! A teraz spadaj ale to już!!!
-Ok! Teraz wyjdę, ale się tak łatwo nie poddam! Będę czekał na ciebie w kuchni!
-Spadaj!
-No dobrze, już dobrze!
Chwilę potem Kat zadzwoniła do swojej przyjaciółki.
-Hej Mery! Jak tam, nie nudzisz się za bardzo?
-Cześć! Kat...?
-Nom? Boże Mery please nie mów takim tonem bo mogę uznać że tam się dzieje coś okropnego!!!
-I masz rację!
-What? Co się stał?
-Yyy no... Boże kiedy przyjedziesz?!? Sama z tym nie wytrzymam, prędzej się zabiję!
-Mery, Skarbie co się stał!?
-Bo widzisz, bo ja chyba przespałam się z Joshem!
-Co? Dziewczyno totalnie cię powaliło?! Ty z Joshem?! Sory, to nie ta bajka! A co oznacza CHYBA?
-No jeju, bo ja nie wiem czy do tego doszło czy nie!
-Boże, Mery! Ty jesteś jakaś chora psychicznie!No sory! Ale nie wiedzieć czy się z kimś przespałaś czy nie? To jest nienormalne! Właściwie jak do tego doszło?
-No wiesz, była imprezka, no i Josh mnie zaprosił...
-Zaraz! Poszłaś na dyske z Joshem? a Stan?
-Jeju no! Stan powiedział że nie ma nic przeciwko!
-Aha!Ta jasne!
-Kurde jak chcesz wiedzieć to mi nie przerywaj! No i jak zawsze się upiłam i nic nie pamiętam! Ale.. obudziłam się u niego w pokoju!
-Przyjadę najszybciej jak się da!

niedziela, 8 lipca 2012

ROZDZIAŁ SZÓSTY

Mery obudziła się w nie swoi pokoju, jednak pomieszczenie te było dość dobrze jej znane. Rok temu należał on do Stana z którym dość często tu przebywała. Teraz pokój ten należał do Klara (który wyjechał) i do... Josha!!!
"Boże! Jeju, między nami się chyba nic nie stał! Boże nic nie pamiętam! Kuźwa czy ja zawsze muszę tyle pić!? Gdzie ten debil wogle jest! OMG!!! Gdzie są moje buty i... sukienka????????  Zabiją drania a potem siebie! Cholera, a jak ktoś nas zauwarzył?!" -myśli krążyły wokół Mery.
Wstała i po znalezieniu swoich ubrań ubrała się. Przeczesała włosy ręko i obmyła twarz. Chwilę potem po cichu wyszła z pokoju. Szybko przebiegła przez plac, który był wyjątkowo pusty. Gdy dotarła do swojego pokoju wskoczyła pod prysznic, potem uczesała się i pomalowała. Wskoczyła w wygodne, luźne ubrania i szybko wyszła. Zaszłą na chwilę do Stana, którego nie zastała w pokoju. Poszła do Josha, go też nie mogła nigdzie znaleźć.
"Ku! No gdzie ich wcieło? OMG, co za debilka ze mnie, pewnie są na śniadaniu! Kuźwa, niech oni szybciej jedzą!"- myślał.
Poszła pod stołówką z której po chwili wyszedł Stan z Floro, swoją było dziewczyną.
"Yyy. Jej chyba wczoraj nie było na dysce! Zabiję żmiją jeżeli wczoraj byli razem!"- pomyślała, a zaraz powiedziała
-Cześć skarbie- i cmokneła Stana w policzek
-Cześć! Jak imprezka?
-A beznadzieja!
-Josh mówił wręcz odwrotnie- wtrąciła się Flora
-No wiesz, ja bardziej wolę te nielegalne! Z dreszczykiem emocji!
Mówiąc to, Mery widziała jak Josh coś zawzięcie opowiadał dla chłopaków ze swojej klasy.
"Zabiję ćpuna jeżeli opowiada o wczorajszej nocy, nawet jeżeli tak naprawdę się nic nie stało!!!"

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A teraz.... ubranie Mery (te luźne)!!!



czwartek, 5 lipca 2012

ROZDZIAŁ PIĄTY

Impreza rozkręcała się w rekordowym tępię! Już po godzinie plac był cały wypełniony, a DJ zapuszczała coraz lepsze kawałki. Mery zaczęła szukać Stana, nigdzie jednak nie mógł go znaleźć.
"Chyba nie został sam w pokoju!?"- pomyślała i kiedy postanowiła pójść tam żeby się przekonać ktoś złapał ją za ramię. To był Josh!
-Zatańczymy? Po za tym, no wiesz trochę to może dziko wyglądać! No wiesz, to że przyszliśmy razem a nawet nie tańczyliśmy!
-W takim razie chyba nie mam innego wyjścia!
-No, raczej nie!
- Dość fajna imprezka!
-No, mi się bardzo podoba! Zresztą, jak się przychodzi z fajną osobą to zawsze jest fajnie!
-Haha! Dobrze wiedzieć!
-Trochę tu głośno, idziemy na spacer!?
-Właściwie to, a dobra!
-To może wezmę coś do picia! Co chcesz?
-Ok! Może być reds!
-Ok! Zaraz wrócę!
To była wyjątkowo ciepła noc, choć Mery cały czas czuła że coś wisi w powietrzu. Zaraz obok niej ustał Josh z dwoma napojami o jakie prosiła dziewczyna.
-Dzięki!
-Spoko!
Oboje milczeli, nikt nie wiedział co powiedzieć. Po dłuższym czasie milczenie przerwał Josh!
-Usiądziemy przy fontannie?
-Jasne!
W okole było niewiele osób, a jeżeli byli to tylko całujące się pary, zrobiło jej się trochę głupio.
-Pewnie wolałabyś być tu ze Stanem, co!?- usłyszała głos Josha.
-No, to znaczy, no wiesz ja i Stan...
-Tak, wiem! Ty też myślisz że jestem tu przez ojca?
-Szczerze? Troszkę!
-To nie prawda! Każdy tak mówi żeby mi dokopać!
-Ale, Josh ja, ja wcale tak nie pomyślałam.
-Wiesz jak ja tu pszyszłem pierwszy raz to nikt nie wiedział że my jesteśmy rodziną! Moja wycha pokapałą się dopiero pod koniec pierwszej klasie, i muszę przyznać że się strasznie zdziwiła!
-Aha.

środa, 4 lipca 2012

ROZDZIAŁ CZWARTY

Nagle rozległo się pukanie do drzwi, Mery była jeszcze nie gotowa! Do rozpoczęcia imprezy było jeszcze całe półgodziny, nie myliła się jednak, w drzwiach stał Josh!
-Oj! Jeszcze jestem nie gotowa! Zaczekasz chwilę?
-Jasne
Była już uczesana i pomalowana, zostało się tylko przebrać w przygotowane wcześniej ciuchy. Nie wiedziała        czemu ale na tą imprezę uważała że musi wyglądać inaczej niż na każdej jakiej była w tym roku. Może dla tego że po raz pierwszy od bardzo dawna nie idzie na nią ze Stanem, a może dla tego że jest to pierwsza tzw. legalna dyska na jaką idzie w trakcie tego roku! Włożyła ciuszki jakie dostała od Em (swojej byłej przyjaciółki) na pożegnanie. Nie była pewna czy powinna w tym wychodzić, nie była pewna czy powinna wychodzić z nie swoim chłopakiem.
"Stan mówił, że i tak chce przełożyć nasze spotkanie, a pozatym  wie że tam idę, no i z kim!"- myślała. Czuła że ta dyskoteka odmieni jej życie, nie wiedziała tylko jak i czy oby na lepsze. Kiedy wyszła z łazienki Josh przeglądał zdjęcia jakie wisiały na toaletce, były to głównie jej zdjęcia razem z Kat na których wygłupiały sie niemiłosiernie. Zrozumiała wtedy że ostatnio kiedy widziała Josha w tym pokoju było około rok temu, kiedy 'przyłapała' go całującego się razem z Kat. Pokój zmienił się od tamtego momentu. W końcu zobaczyła że chłopak patrzy się na nią od dłuższego momentu.
-Łał!


 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A teraz ubranie Mery i parę innych rzeczy  :)
 

poniedziałek, 2 lipca 2012

ROZDZIAŁ TRZECI

-Jeszcze tylko lokówka i będę spakowana!
-Odpoczywaj tylko, a nie przy książkach będziesz siedziała!
-Haha!!! Dobrze!  Na pewno chcesz abym pojechała?
-Tak! Odpocznij i za mnie!
-Dobrze!
-Kochanie! Możemy już jechać?
- Tak, już mamo, już idę! Pa Mery!
-Baw się dobrze!
-Kat! Zaczekaj Kat! Kat!
-Stan, po co ten pośpiech! przecież się nie pali!
-No tak ale, chciałem się pożegnać!
-Miło z twojej strony! Ale na mnie już pora! Pa!
-Pa
-No i odjechała! Wiesz Stan że Kat chciała zostać z nami?
-Naprawdę?
-Tak, ale powiedziałam jej żeby sobie od nas odpoczęła!
-Mery!!!
-O Josh! Hej! A ty co nie na wakacjach?
-No nie! Słuchaj dziś jest dyska na głównym placu! Przyjdziesz?
-No nie wiem! Miałam już na dziś inne plany ze Stanem.
-No weś nie daj się namawiać! Będzie odjazdowo! Sama wiesz, że takie imprezki rzadko się zdarzają!
-No dobra! To o której?
-O 21przyjdę po ciebie!
-Myślałam bardziej że no wiesz ja bym poszła razem ze St...
-Dobra, słuchaj Mery, trochę się śpieszę, tp pasuje ci ta 21? Tak, to świetnie. Pa!
-Stan! Nie gniewasz się nie?
-No co ty! Właściwie chciałem żebyśmy to odwołali,więc na jedno wychodzi! Dobra pa!
Dał jej jeszcze całusa na pożegnanie i zniknął.
ROZDZIAŁ DRUGI

Kati obudził szum wody, spojrzała na zegarek, było już po dwunastej! Szybko zerwała się z łóżka jednak silny ból głowy zatrzymał ją. Z łazienki wyszła Mery.
-Co trochę zaspała? Nie masz po  co się spieszyć, śpij dalej!
-Jak to nie mam! Przecież zaraz przyjeżdzają moi rodzice! Boże jak oni zobaczą mnie w takim stanie to masakra! Gdzie są jakieś moje ubrania? Kuźwa mogłyśmy tu trochę posprzątać!
-Wyluzuj, dobra!? Twoi starzy nie przyjadę! Dzwoniła do ciebie twoja matka jak spałaś wiec odebrałam i powiedziała że coś tam im wypadło i dziś nie przyjadą!
-Ale, przecież obiecali! To niemożliwe! Kłamiesz! Na pewno przyjadą!
-Kati uspokój się! Każdemu mogło się zdarzyć! Przyjadą jutro wieczorem! A do tego czasu zdążysz się przynajmniej ogarnąć! Ok? Zyskasz tylko na czasie! A teraz idź się ogarnij, ja trochę tu posprzątam!
-Ok, a co z twoimi!?
-Nie przyjadą.
-Wogle?
-Wogle!
Kat przełknęła ślinę, współczuła przyjaciółce. Nie chciałaby być na jej miejscu! Całe wakacje siedzieć w tej ruderze? Bez przyjaciół? Właśnie! Kat i Mery były przyjaciółkami! Gdyby to ona- Kat- miała przesiedzieć tu całe wakacje to Mery też by została! Dla niej!
-Zostanę z tobą!
-Oszalałaś? I co będziemy tu robić?
-Nie wiem ale napewno będzie fajniej jak będziemy we dwie!
-Jesteś moją przyjaciółką?
-Tak
-Więc jedz! Nie będę sama!Stan też zostaje! Jedz!
ROZDZIAŁ PIERWSZY


Do pokoju weszła Mery od razu zobaczyła spochmurniałą minę przyjaciółki.
-Co się stało?
-Tomek dzwonił.
- Ja pierniczę, czego on znowu chciał!?
-To co zawsze!
-Ćpun pierniczony! Nie zwracaj nawet na niego uwagi! Gotowa na imprezkę?
-Chyba żartujesz? Jutro przyjeżdzają staży a ty chcesz iść na imprezkę!? Ja się w to nie pakuję!
-Ja nie mogę! Kat zobaczysz będzie odjazdowo! No chodź! Nikt nawet nie zauważy że nas nie ma!
-Ta! Ostatnio też tak mówiłaś! Zapomniałaś przecież możemy z tąd wylecieć!
-Że niby co? Ty miałabyś wylecieć? Nie no, lepszego żartu w życiu nie słyszałam! Ubieraj się , zaraz wychodzimy!
-No dobraaa!
Kat założyła sukienkę (jest 1), zaś Mery po dłuższym zastanowieniu wskoczyła w coś takiego (jest 2)! Obie były gotowe na wpółdo 10!  Zgasiły światło i czekały aż chłopacy po nie przyjdą! Po półgodzinnym czekaniu w oknie zobaczyły małe światełko z latarki. Mery po cichu otworzyła okno i jako pierwsza usiadła na parapet, pomału ześlizgnęła się z  dachu po czym zeskoczyła na dach składowni skąd zeszła po drabinie na ziemię. Kati wykonała to samo i zaraz razem z chłopakami ruszyły na imprezkę.


New Yorker, 79.95 plnsOliver, 499 pln

niedziela, 1 lipca 2012

PROLOG


Właśnie malowała paznokcie u nóg i słuchała swojego ulubionego kawałka, kiedy zaczął dzwonić telefon. Kati spojrzała na wyświetlacz, niechętnie odebrała.
- Czego znowu?... Nie, a co cię to?... Może i... Spadaj... Dobra nara!
Rozłączyła się, nie miała ochoty z nim gadać. Czuła że ten telefon popsuje jej cały wieczór!


BOHATEROWIE :D


Kasia- 16latka, Polka ucząca się w angielskim colagu uczęszczająca tam na skutek znakomitych wyników w nauce, przez nauczycieli jest nazywana Katherina zaś przez przyjaciół Kat (nikt nie umiał wymówić jej prawdziwego imienia:D)

Mery- przyjaciółka Kat,w colag dzielą razem pokój, ma 16 lat, pochodzi ze Stanów Zjednoczonych

Stan- chłopak Mery, ma 17lat,potajemnie kocha się w Kat, jest Anglikiem

Tomek- były chłopak Kasi, mieszka w Polsce, pragnie by dziewczyna wróciła do niego, jest gotów poświęcić dla niej wszystko

Flora- 16 letnia Francuska, chodzi do klasy razem z Kat i Mery, stara się o względy Stana

Josh- syn jednego z profesorów w colagu, jest przyjacielem Kat, Mery i Stana z którym chodzą do tej samej klasy