Licznik:)

niedziela, 8 lipca 2012

ROZDZIAŁ SZÓSTY

Mery obudziła się w nie swoi pokoju, jednak pomieszczenie te było dość dobrze jej znane. Rok temu należał on do Stana z którym dość często tu przebywała. Teraz pokój ten należał do Klara (który wyjechał) i do... Josha!!!
"Boże! Jeju, między nami się chyba nic nie stał! Boże nic nie pamiętam! Kuźwa czy ja zawsze muszę tyle pić!? Gdzie ten debil wogle jest! OMG!!! Gdzie są moje buty i... sukienka????????  Zabiją drania a potem siebie! Cholera, a jak ktoś nas zauwarzył?!" -myśli krążyły wokół Mery.
Wstała i po znalezieniu swoich ubrań ubrała się. Przeczesała włosy ręko i obmyła twarz. Chwilę potem po cichu wyszła z pokoju. Szybko przebiegła przez plac, który był wyjątkowo pusty. Gdy dotarła do swojego pokoju wskoczyła pod prysznic, potem uczesała się i pomalowała. Wskoczyła w wygodne, luźne ubrania i szybko wyszła. Zaszłą na chwilę do Stana, którego nie zastała w pokoju. Poszła do Josha, go też nie mogła nigdzie znaleźć.
"Ku! No gdzie ich wcieło? OMG, co za debilka ze mnie, pewnie są na śniadaniu! Kuźwa, niech oni szybciej jedzą!"- myślał.
Poszła pod stołówką z której po chwili wyszedł Stan z Floro, swoją było dziewczyną.
"Yyy. Jej chyba wczoraj nie było na dysce! Zabiję żmiją jeżeli wczoraj byli razem!"- pomyślała, a zaraz powiedziała
-Cześć skarbie- i cmokneła Stana w policzek
-Cześć! Jak imprezka?
-A beznadzieja!
-Josh mówił wręcz odwrotnie- wtrąciła się Flora
-No wiesz, ja bardziej wolę te nielegalne! Z dreszczykiem emocji!
Mówiąc to, Mery widziała jak Josh coś zawzięcie opowiadał dla chłopaków ze swojej klasy.
"Zabiję ćpuna jeżeli opowiada o wczorajszej nocy, nawet jeżeli tak naprawdę się nic nie stało!!!"

------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A teraz.... ubranie Mery (te luźne)!!!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz